zabili mi żółwia | praca it programista | Paulina Wysocka
    W swojej książce Bezpowrotnie utracona leworęczność Jerzy Pilch dowodzi wyższości kotów nad psami. Kot podobno jest bardziej szlachetny i inteligentny. Natomiast pies to bydle zupełnie bez klasy, tępe to i bezwartościowe. Na największą dezaprobatę zasługują ci, co psa próbują uczłowieczyć. Jest to proces bluźnierczy i krzywdzący dla obu gatunków: ludzi i psów.

    Z takim podejściem do tematu nie zgodziłoby się wielu innych pisarzy. Nie mówią tu bynajmniej o rosyjskim psie pojawiającym się w książce o czterech pancernych. Czy pies był agentem NKWD to dopiero wykażą akta IPN. Przyjrzyjmy się lepiej psom nieposzlakowanym politycznie i nie obciążonym podejrzanymi koneksjami. Wystarczy w tym celu sięgnąć po książki Jacka Londona. Tu mamy psy szlachetne, a ich opis daleko odbiega od refleksji Jerzego Pilcha. Sceptyk może powiedzieć, że pan Pilch stykał się z niewłaściwymi gatunkami psów. Jednak jako znawca literatury powinien wykazać większy umiar sądów, bo zapewne książki Londona czytał! Muszę przyznać, że psy dużej kariery w literaturze nie zrobiły i trudno mi sobie przypomnieć inne książki, w których odegrały znaczna rolę. Może Pies Baskervilleów? To chyba nie najszczęśliwszy przykład, a jedynie woda na młyn poglądów pana Pilcha. Podobnie będzie z psem z opowiadania BułhakowaPsie serce. Też raczej przykład negatywny.

    Pozostaje jeszcze cała gama książek dla dzieci, w których psy odgrywają znaczną rolę. Jednak w zasadzie żadna z nich nie weszła do klasyki. Podobnie rzecz się ma z kotami. Jest jedynie Kot w butach, ale poza tym koty pozostają postaciami drugoplanowymi w znanych powieściach. Trudno więc zgodzić się z tezą Pilcha, a przynajmniej obronić ją na płaszczyźnie literackiej.
pozycjonowanie | rekrutacja | Internetowy Sklep Ślubny
Serwis zawiera recenzję wybranych artystów, dzieł, ich dorobku literackiego.

Menu